- Kitaaaa...
- Co?
-Miałem sen... śniło mi się że w nocy przefarbowałem Ci włosy na czarno. Wyglądałaś jak śmierć! Pomyślałem że skoro nie lubisz świąt to może być fajny sposób na manifestacje...
-Nobuu... nie bądź śmieszny! Ja nie mam nic do świąt, tylko nie lubię tej sztucznej admosfery która im towarzyszy. No wiesz... tego że nagle wszyscy są tacy radośni, mili i fajni dla innych i to zupełnie bez powodu - to sztuczne. Wyobrażasz sobie że daje Ci w prezencie książkę kucharską i mówię ; "Kochany Nobu... daje Ci w prezencie książkę kucharską abyś w przyszłości gdy zamieszkasz już sam mógł sobie gotować" Ty udajesz szczęśliwego, przytulamy się i obcałowujemy... no proszę Cieee...
- Hmmm... ja bym Ci kupił wibrator i napisał karteczkę "Tylko na takiego faceta w Twoim życiu się zgodzę... może" - odparł z dumą, nagle spoważniał - ale jak wspomniałaś o tym przytulaniu... a co gorzej całowaniu... to wiesz...to jest straszna wizja
- Ciesze się ze się ze mną zgadzasz
- tak... też przefarbuje włosy na czarno w ramach manifestu przeciwko świętą... już lecę po farbę, nawet mnie nie próbuj zatrzymać!
- Kretyn! - rzuciłam w niego poduszką która, niestety trafiła na zamykające się za nim drzwi.